Teajtet: Tak, i po czwarte: był dla nas sprzedawcą własnych wytworów w dziedzinie nauk.
Gość: Słusznieś przypomniał. A to piąte ja spróbuję przypomnieć. Bo to był jakiś zapaśnik w dziedzinie walki na słowa, wyróżniający się jako mistrz w dyspucie.
Teajtet: A no był.
Gość: A po szóste, i to był punkt sporny, a jednak przyznaliśmy mu to zgodnie, że on jest tym, który dusze oczyszcza od mniemań stojących na przeszkodzie naukom.
Teajtet: Ze wszech miar.
Gość: A czy ty rozumiesz, że gdy się ktoś wydaje specjalistą w wielu umiejętnościach, a nazywa się go imieniem wziętym od jednej umiejętności, to jest w tym coś niezdrowego i ten, komu się tak wydaje, bierze pod uwagę jakąś umiejętność, a nie potrafi dostrzec tego jej rysu, do którego zmierzają te wszystkie nauki, i dlatego nazywa posiadacza ich wszystkich wieloma nazwami, a nie jedną tylko?
Teajtet: Zdaje się, że tu gotowo17 być jakoś tak właściwie.
XX. Gość: Więc my sobie na to nie pozwalajmy w naszym rozważaniu, tylko naprzód weźmy znowu pod uwagę coś z tego, co się powiedziało o sofiście. Bo jedno mi się wydało jego cechą najbardziej znamienną.
Teajtet: Co takiego?
Gość: Powiedzieliśmy tam gdzieś, że on jest mistrzem sporów?