Gość: Kiedy mówimy „niebyt”, to zdaje się, że wymieniamy nie przeciwieństwo bytu, tylko coś różnego od bytu.
Teajtet: Jak to?
Gość: Tak na przykład, gdybyśmy powiedzieli: „niewielkie”, to czy ci się zdaje, że wtedy raczej wypowiadamy tym wyrazem to, co małe, niż to, co równe?
Teajtet: Ależ skąd?
Gość: Zatem nie zgodzimy się, gdyby mówiono, że taki wyraz oznacza przeciwieństwo; powiemy tyle tylko, że nazwy przybierające na początku „nie” lub „bez” oznaczają coś z rzeczy innych niż wyrazy, które po tym „nie” lub „bez” następują, a raczej: z innych niż te rzeczy, których dotyczą nazwy następujące po przeczeniu.
Teajtet: Ze wszech miar.
XLII. Gość: A zastanówmy się nad tym też — czy i ty jesteś tego samego zdania.
Teajtet: Cóż to takiego?
Gość: Natura tego różnego wydaje mi się tak samo pokrajana na kawałki, jak wiedza.
Teajtet: Jak to?