Tak tedy powiedzmy, że teraz już się skończyła nasza opowieść o wszechświecie. Śmiertelne i nieśmiertelne istoty żywe ma w sobie i napełniony jest nimi ten świat, istota żywa, widzialna, widzialne rzeczy obejmująca, obraz swojego twórcy, bóg dostrzegalny zmysłami, największy i najlepszy, i najpiękniejszy, i najdoskonalszy — stał się ten jeden wszechświat i jest jednorodzony.

Objaśnienia tłumacza

Wczoraj miała się odbyć rozmowa, która stanowi treść Państwa. Na wczorajszym posiedzeniu Sokrates niejako dawał przyjęcie i był gospodarzem, bo sam wykładał o państwie, o człowieku sprawiedliwym, o świecie idei, o istocie najwyższej, o rodzajach przedmiotów, rodzajach poznania, o przechodzeniu dusz, i zaczął mówić o budowie wszechświata ubocznie, kiedy szło o wybór typu następnego życia przy następnych urodzinach. Wielkie wrzeciono kosmiczne zbudowane ze współśrodkowych czasz kulistych należało do dekoracji w opowiadaniu Era z księgi dziesiątej Państwa.

Dziś Sokrates chce być tylko gościem, chce posłuchać, a więc korzystać z duchowego przyjęcia, jakie dla niego urządzą dwaj wczoraj obecni słuchacze: Kritias i Timajos. Będą uzupełniali jego wykład wczorajszy. Kritias opowie o tym, że państwo idealne było już kiedyś naprawdę na ziemi i to było państwo ateńskie, a Timajos opowie, jak jest zbudowany świat, w którym żyjemy, i pokaże, jak się w przyrodzie i w jej zjawiskach również wyraża dobroć i rozum istoty najwyższej. Tej samej, która się w Państwie nazywała ideą Dobra. Tam mówiło się o niej mało i nie nadawał jej Sokrates rysów osoby ludzkiej. Tu ona się nazywa bogiem i ma postać mitycznej osoby.

Ten bezimienny nieobecny, który wczoraj był na zebraniu, a dziś przyjść nie mógł, bo chory, a w jego roli wystąpi Kritias i Timajos — to może sam Platon. Ale nie wiadomo. Sokrates streszcza myśli, dotyczące organizacji państwa, zawarte w Państwie, w księgach od drugiej do piątej włącznie, i tak mówi, jak by w niej już nic więcej ważnego nie było. Na pytanie Sokratesa, czyśmy czegoś w streszczeniu nie opuścili z wczorajszej rozmowy, powinien był Timajos odpowiedzieć, że opuściliśmy bardzo wiele rzeczy, bardzo ważnych. Choćby to, na czym polega i co jest warta sprawiedliwość w człowieku i w państwie. Nie mówiąc o charakterystyce różnych ustrojów państwowych, o wartości poezji, o rodzajach bytów i rodzajach poznania, i o wielu innych rzeczach. Timajos ogranicza się do stwierdzenia, że była mowa o organizacji państwa idealnego. Nie o to szło w pytaniu. Widocznie to tylko chciał Platon w tej chwili czytelnikowi przypomnieć.

Kritiasa, syna Kallaischra, znamy już z dialogu pt. Charmides. Bratem Kallaischra był Glaukon, ojciec Periktiony, matki Platona. Kritias był zatem wujem Platona. To był człowiek bardzo zdolny, bliski znajomy Sokratesa, mówca, polityk, poeta i filozof. Pozostały po nim nieliczne fragmenty pism. Był jednym z trzydziestu tyranów58, a zginął w walce z demokratami wracającymi pod wodzą Trazybulosa.

Hermokrates to Syrakuzańczyk, który się odznaczył jako wódz. W dialogu odgrywa zupełnie znikomą rolę.

Timajos z Lokroi w południowej Italii miał być uczniem Pitagorasa. Cyceron twierdzi59, że Platon poznał go osobiście w Italii. Od niego musiał też usłyszeć o budowie wszechświata wiele z tych rzeczy, które mu tutaj lojalnie kładzie w usta.

II. Sokrates w Państwie opisywał państwo zmyślone, jakie zdaniem jego istnieć by powinno, ale nie istnieje na razie. Nie przedstawił jednak żadnego konkretnego triumfu takiego państwa, choć spodziewał się wielu jego triumfów wojennych i dyplomatycznych, gdyby istniało. W tej chwili prosi swoich znajomych, żeby mu uzupełnili wczorajszy obraz. Odwołuje się do ich fantazji i charakteru — nie do ich wiedzy historycznej. Chce więc, żeby któryś z nich zmyślił konkretne wydarzenie z ewentualnych dziejów państwa idealnego na pochwałę obywateli idealnych i na cześć bogini Ateny. Innymi słowy, na cześć Mądrości, która decydowała o organizacji i działaniu takiego państwa.

Kritias spełni tę prośbę z nawiązką, opowie podanie, które miało do niego dojść jako zdarzenie rzekomo prawdziwe.