Odchodzi z ludźmi dźwigającymi bagaże w uliczkę ku miastu.
AKT III
ZMIOTKA
wchodzi od strony miasta i mówi
Mam lat więcej niż trzydzieści, a nigdy dotychczas
Gorszej zbrodni nie spełniłem ani potworniejszej,
Jak to dziś, gdym się, nieszczęsny, w wiec jakiś wpakował.
Gdy tam stoję zagapiony, gdzieś mi zwiał Menechmus.
Poszedł pewnie do kochanki: mnie nie wziął umyślnie.
A niechże go wszystkie bogi! Tego, który pierwszy