TEŚĆ

wraca z miasta, za nim idzie Lekarz

Lędźwie bolą z siedzenia, oczy od patrzenia

Gdy czekam na lekarza, aż wróci z zajęcia.

Nareszcie, ledwie wrócił pokraka od chorych,

Nogę, mówi, złamaną musiał opatrywać

Eskulapowi174 — mówi — ramię Apollowi!175

Teraz myślę, że nie wiem, kogo tu prowadzę:

Lekarza czy stolarza, co bogów naprawia!

No, wreszcie już nadchodzi.