Należycie i spokojnie — i jest mi z tym dobrze.
Jeśli inni są takimi, jak to im dogadza,
To ja wolę już być takim, jakem być powinien,
Tego muszę się obawiać, w tym się strzec przestępstwa,
Żeby panu być pod ręką wciąż, na każdym miejscu.
Słudzy, którzy są niewinni, a przecież się boją195,
Ci są panom swym przydatni. Ci, co się nie boją,
Ci dopiero, gdy coś zbroją — to wtedy się boją196.
Niezbyt długo bać się muszę; bo już niedaleko,
Jak mnie mój pan wynagrodzi za tę służbę moją197.