By mieć przykład sam na sobie, nie szukać gdzie indziej.

Bo kto kiedyś sam nie kochał, ten pojąć nie zdoła,

Co ma w głowie zakochany. I ja też mam w sobie

Jeszcze coś z miłosnych soków i jeszczem nie oschły

Na to, co rozkoszne, miłe. A potrafię także

Dowcipnisiem być wytwornym, miłym biesiadnikiem

I nikomu się przy uczcie nie zwykłem sprzeciwiać.

Umiem wstrzymać się przy uczcie od rzeczy niemiłych,

Tyle mówić, co wypada — i tyle zamilczeć,

Gdy ktoś inny głos zabiera. A przy tym nie spluwam