XXXVIII. Eurypides118 gani tych, którzy grają na lirze, gdy są podochoceni winem, muzyka bowiem powinna raczej służyć do łagodzenia złości lub cierpienia, a nie do podniecania tych, którzy są już roznamiętnieni. A czyż nie jest tym samym błędem, moi przyjaciele, korzystać ze wspólnego łoża jedynie dla używania rozkoszy, w chwilach zaś poróżnienia i niezgód kłaść się każdy w swoim kącie zamiast wtedy właśnie uciekać się do Afrodyty?

Afrodyta jest najlepszym lekarzem w sprzeczkach małżeńskich, jak poucza poeta przez usta Hery:

Położyłam kres ich sprzeczkom bez końca,

We wspólnym zamknąwszy ich łożu119.

XXXIX. Małżonkowie powinni zawsze i wszędzie unikać wzajemnego obrażania się, ale przede wszystkim, gdy spoczywają na wspólnym wezgłowiu. Oto, jak odezwała się pewna niewiasta, narzekająca na bóle porodowe: „Cóż na te cierpienia poradzi łoże, skoro na nim padło ich nasienie”. Byłoby zaś jeszcze trudniej znaleźć miejsce i czas, aby załagodzić sprzeczki, które właśnie zrodziły się na łożu małżeńskim.

XL. Słusznie powiada Hermione:

Nie wzbraniając wstępu kobietom przewrotnym,

Własnego byłam sprawczynią nieszczęścia120.

Jest to prawda nie tylko w znaczeniu dosłownym, ale i wtedy również, kiedy, poróżnione ze swymi mężami i zazdrosne, żony otwierają takim kobietom nie tylko drzwi, ale i uszy. Toteż roztropna niewiasta zamknie uszy na owe podszepty złośliwe i odpowie wręcz słowami Filipa. Ten to, podżegany przez przyjaciół przeciwko Grekom, którzy mieli go rzekomo szkalować, mimo że doznali jakoby jego dobrodziejstw, odpowiedział: „Cóż robiliby dopiero, gdybyśmy ich istotnie krzywdzili?”.

I tak na podszepty plotkarek, jakoby mąż ją zdradzał mimo jej miłości i godnego zachowania się, żona odpowie: „Jak zachowałby się dopiero, gdybym go nienawidziła i była wobec niego niesprawiedliwa?”.