Powszedni dzień

Zaczęło się od tego,

Że rano miałam ból głowy,

A potem te różne plotki

I nastrój ciągle nowy.

A potem lęk jakiś dziwny

Zmieszany z wielką trwogą

I tępa rezygnacja:

Właściwie po co? dla kogo?

Zginęli lepsi, zdolniejsi,