A wtedy traf cię, twój traf już ostatni,
wyrwał, zawrócił z twego najdalszego
postępu w świat ów, gdzie soki wciąż pragną.
Nie całkiem wydarł; naprzód kawalątko,
lecz wokół tego strzępu, gdy z dnia na dzień
tak rzeczywistość obrastać poczęła,
że zaczął ciążyć, wówczas całą siebie
zużyć musiałaś; temu się poddałaś:
z mozołem wyłamałaś się w okruchach
z prawa, albowiem całej siebie było