przyrównasz je godzinom, gdyś siedziała

i liczne moce rozlicznej przyszłości

zginałaś, milcząc, ku zarodzi dziecka,

co w los się przemieniło znów. Bolesny trudzie!

O, praco ponad siłę wszelką! Tyś

dzień po dniu ją czyniła, tyś się wlokła

i z kołowrotka wyciągałaś piękny

wzór, wszystkie nici wiążąca odmiennie

twoje. A wreszcie, już przy samym końcu,

odwagi ci starczyło do zabawy!