przywołać, która już nas nie postrzega,

i na wąziutkim pasemku istnienia

odchodzi cudem, niepokaleczona:

chyba, że zrodziłby się ów złoczyńcą.

Gdyż t o jest winą, jeśli co jest winą:

wolności tego, co się ukochało,

O całą wolność własną nie pomnożyć,

na którą zdobyć się można. My przecie,

kiedy miłujem16, mamy jedno tylko:

wzajem opuścić siebie; że się dzierżym17,