to jest obliczem raz na zawsze, nigdy

się nie przemieni; żeś zburzył. Tu spoczywały

głazy, a na powietrzu wokół nich już rytm ten,

ledwo wstrzymany, drgał przyszłej budowli;

błądziłeś wokół, ale ich porządku

nie postrzegałeś, każdy ci przesłaniał

następny; każdy zdał się wkorzeniony11,

kiedyś, przechodząc, próbował nieufnie,

czy nie podejmiesz go. I wszystkieś podjął12

w twej desperacji, ale tylko po to,