Odważyłem się jeden krok uczynić śmiały
Nad mój stopień, bym posiadł szczyt najwyższy chwały.
Rzekłem: na raz za ciągłe Dobroczyńcy prace
Nieskończonej wdzięczności dług niezmierny spłacę,
Którego mi ciężało brzemię na ramieniu
Zawsze w ust wyznawaniu i w głowy kłonieniu.
Starłem z pamięci wszystkie łaski Jego ślady,
Ani chciałem zrozumieć wdzięczności zasady,
Że ta w obowiązanym sercu w owoc żyzna
Nie wyznaniem, lecz hołdem dobrodziejstwo wyzna;