Wszelka nadzieja zgasła. On nie myśli o tym,
By nas Wygnańców kiedy udarzył powrotem.
Trudni się rodem ludzkim, swą nową pieszczotą,
Którą stworzył, i dla jej dobra świat ten oto!
Precz ode mnie, Nadziejo! Precz Bojaźń z Nadzieją!
Już zgryzoty umysłem moim nie zachwieją.
Wszelkie dobro jest dla mnie na wieki stracone,
Ty, Zło, bądź moim dobrem, ty mi rób koronę!
Przez ciebie mi przynajmniej dogadza potrzeba,
Iż dzierżę podzielone państwo z Królem Nieba,