Z Kadyksu wyjeżdżają miliarderzy wraz z towarzyszącym im orszakiem na pełne morze łodzią podwodną, w której wnętrzu, w głębi również jedenastu tysięcy stóp, odbywa się spuszczenie zwłok Omara na dno oceanu, po czym zasiadają goście do stypy, będącej równocześnie bankietem zrękowinowym na cześć Ewarysty i jej narzeczonego Havemeyera.

W chwili, kiedy kolekcjoner pochłonięty był grzebaniem Omara, po kryjomu, w hali maszyn, pobłogosławił pop prawosławny związek małżeński między Ewarystą a Podrygałowem. Yetmeyer uważa, że wszystko jest w porządku, gdyż skoro kolekcjoner już uwierzył w Boga, w takim razie nie może on uzależniać aktu wiary od tak podrzędnego warunku, jakim było legalne pozyskanie baletnicy na towarzyszkę życia.

Komplot864, przy wybitnej pomocy zakochanego w Ewaryście hrabiego Majcherka i chińskiego papieża, udał się znakomicie. Wszyscy powracają w najlepszych humorach do Toledo na przedstawienie pantomimy Wesele hrabiego Orgaza, wyznaczone na wieczór następny.

O! TOLAITOLA! Hymn dzikusów

SZURUJĄ, LECĄ, GNAJĄ, NAPŁYWAJĄ...

TOLEDO ZAPCHANE, TOLEDO ZATKANE...

NASZPIKOWANE, POCĘTKOWANE,

ZAKORKOWANE.

ZDRADA ZAUŁKÓW, PODWÓRCÓW PYCHA

ROZGAWRONIONE I ROZMRÓWCZONE.