PROROCZA ARKA,
KRYNICA ROZCZULEŃ,
OAZA NATCHNIENIA CZY FORT GRANICZNY PODDAŃSTWA BOŻEGO,
MIASTO — ROMITORIO924 RZESZY LAZZARONICH,
KOCHACZY KOSMOSU...
TO DUMNE TOLEDO!
O TOLAITOLA!
Bracia dobrej śmierci
Samochodem siwym, zabenzynionym, rozklekotanym pędzi Yetmeyer. Między ludy wpada. Sześciu detektywów towarzyszy jemu. Po trzech z każdej strony. Na motocyklach, w ceglastych sukmanach, zakapturzeni „Bracia Dobrej Śmierci” są agentami włoskiego Fiata, zatrudnionymi w służbie bezpieczeństwa. Samochodowa wysłała ich firma, by sławę szerzyli pośpiesznych motorów. Do swej ochrony wynajął ich Dancing i poprzebierał w religijne stroje. Żwawi, przebiegli, wrzaskliwi, ochrypli i zakurzeni. Dwaj z Mediolanu, a czterech z Florencji. Obowiązek mają nie tylko życie osłaniać Dawida na każdym kroku, przed zamachem wszelkim, ale i publicznie ogłaszać ciekawym naszego zbawcy pronunciamenta925. Struny głosowe zdzierają sobie i nawołują, choć paplaniny ich nikt nie rozumie:
„Ecco vostro innamorato! Ecco padre nostro! Ah! come e bello, gioia nostra! Dio lo benedica!!”926