TAJEMNICY BYTU PROMIENISTYM SNOPEM.
Wszak nie potrzebuję powtarzać wam tego, żem nie kręcijan1020 ani chwalidupa1021. Tak samo wiecie, że Dancing z Toledo ma być przeniesiony na wyspę odludną, Wyspę Zapomnienia, gdzie go przygarnie sam Pałac Lodowy. Tam kosmicznego mocarstwa początek, o które wam chodzi, bez konstytucji, bez partyjnictwa, bez pomp, splendorów i... bez sanacji. Tam sami idioci, czyli rasa twórcza, mnie... wam podobni, genialni, szanowni, świadomym poczuciem nieskończonego istnienia swego... będą się rządzić.
Ale cóż z tego? Jest sęk maleńki i ogromna dziura. Przenosin niezbędnych, do których się palę, nie mogę zaczynać. Nie lada przeszkoda. Słuchajcie dzikusy! Z ust miarodajnych, z moich ust zbawczych dowiedzcie się ludy, że macierzysty i łebski1022
Kosmos obecnie stoi...
Wiceminister komunikacji królestwa Syjamu, który jest nagi, albowiem majtasy jedne jedyne, jakie przywiózł z sobą, wciąż jeszcze suszy na zmoczonej pale, po znanej wyprawie pływackiej przez Tajo, na krześle staje i megafonem improwizowanym z obojga dłoni beki baranie śle ku mównicy:
— Jak to? Proszę bardzo! To są alarmy, paniczne pogłoski! W żadnym rozkładzie do jazdy przyziemnej czy napowietrznej, ja przerwy ruchu tego rodzaju nie wyczytałem. A konduktory międzynarodowe znam wszystkie na pamięć. Żądam sprostowania!
Pana Dawida duże okulary, które zapotniały, na czoło wjeżdżają. Miliarder się chwieje, szuka równowagi. Głosem żałosnym, szeptem spieczonym oznajmia bractwu:
— Bardzo mi przykro, lecz faktu nie zmienię i cofnąć nie mogę. Można zawsze stwierdzić. Jak rzekłem, tak będzie: świat stanął i stoi. Od lat szeregu zaciął się w biegu i z miejsca nie rusza...
Powierzchnia kongresu zaczyna się marszczyć. Wirują listki pokrzyków i przekleństw.
— Psia kręć słoniowa! Cóż więc z nami będzie?