Havemeyer powstał, a zgromadzenie kwiecie zachwytu na niego sypie. Pan Dawid skuczy z astmatycznego, sinego zachwytu.
Onczidaradhe, fakir i detektyw, formalny wniosek czyta ex praesidio1028:
— Onego czasu zamierzał Yetmeyer konkurenta swego, Havemeyera, za myśli przekorne utorturować, a nawet zgładzić. Dzisiaj jest zgoda i poważna spółka. Sytuacja nowa, która przerwała poprzednie zapędy. Nie należy jednak naszemu zbawcy niesmaku zostawiać w dużej jamie ustnej, że mimo apetyt odruchowo szczery, on postanowienia swego pierwotnego nie mógł wykonać. Trzeba zapobiec, zawsze możliwemu, odrodzeniu złości. Wobec powyższego otwarcie wnoszę: by pozorną zbrodnię według liturgii taoistycznej publicznie wykonać.
Ryk ogłuszający, pijacki, głodny. Przez aklamację żądają wszyscy:
— Dokonać zbrodni, połamać kości, wypruć bebechy!
Spod stołu Mac Absurde wyciąga kobiałkę, z której karzełka na pokaz wyjmuje. Szmaciany konterfekt hrabiego Orgaza w etaminowym1029 kostiumie granda. Na zielonym stole dostojne prezydium rozkłada ofiarę.
Atentso krótkie wymamrotał modły.
— Ja, taoistów wygnany papież, ja, wielki czarodziej, z głębi miłości do ludzkiej natury, rytualnego mordu ceremoniał wam nakazuję. Licha figurka zawiera w swym wnętrzu Havemeyera trzy włosy prawdziwe, starą sztuczną szczękę i dwa nagniotki zoperowane specjalnie na dzisiaj. Niechaj więc teraz zostanie spełnione, co raz postanowił nasz możny zbawca. I niech nam on święty spokój da potem.
Dawid się zbliża, kirgiski kindżał1030 połyskujący w drobnej garstce dzierży. Składa deklarację:
— Envoutements zwie się szlachetne misterium. Niech irracjonalna, jaśnie oświecona, Europa się dowie i niech zapamięta, jak idealistycznych dokonywać mordów na swoich bliźnich, na nieustępliwych swych przeciwnikach. Co teraz nastąpi, z miłości czynię i z przekonania, a nie mniej również z czystego uporu.