— A, to wy! Nie macie się czego bać! Wszystkie okularniki podusiłem, a gdyby nawet zjawił się jeszcze jakiś, to dam sobie z nim radę!

Miał prawo być dumny dzielny Riki. Ale nie przewróciło mu się z tego powodu w głowie. Pilnował ogrodu, jak przystało ichneumonowi, który zna swe obowiązki, a gotowość jego zębów i pazurów sprawiła, że okularniki omijały stale bungalow i ogród, nie śmiąc wtargnąć za otaczający je mur.

Tak śpiewał krawiec Darci

Oda ku czci dzielnego Riki

Żaden z ptaków, daję szyję,

Jak ja, gniazda nie uszyje.

Żaden także tak jak ja

Nie wie, jak pieśń złożyć trza,

Mam więc aż zawody dwa!

Dziś opieję rzecz wspaniałą.