Albert May, 257 Regers Street, City, lat 27, kawaler.
27 sierpnia. Orvin Dollaid, lat 30, żonaty, utonął razem z czółnem koło Eastern Point.
Ten strzał ugodził w cel: jedna z wdów porwała się z miejsca, zaciskając to znów rozprostowując pięści. Pani Cheyne, która dotąd z rozwartymi oczyma przysłuchiwała się odczytywaniu listy, rzuciła głowę do góry i wydała zdławiony jęk. Matka Dana, siedząca o parę krzeseł w prawo, zobaczywszy to i posłyszawszy, ruszyła się co żywo w jej stronę. Czytanie trwało w dalszym ciągu. Gdy doszli do katastrof styczniowych i lutowych, ciosy padały gęsto jeden za drugim i coraz to inna wdowa dawała znać o sobie głębokim, syczącym westchnieniem.
14 lutego. Szoner Harry Randolf pozbawiony masztu w drodze z Nowej Funlandii do domu. Aza Musie, żonaty, 32 Main Street, City, pochłonięty przez morze.
23 lutego. Szoner Gilbert Hope; zginął bez wieści wraz z łodzią Robert Beavon, lat 29, żonaty, rodem z Pubnico, Nowa Szkocja.
Jednakże żona tego człowieka była tu obecna. Posłyszano ciche kwilenie jak gdyby zranionego zwierzątka. Kwilenie to naraz ucichło i jakaś młoda kobieta, zataczając się, wybiegła z hali. Aż dotąd żywiła rozpaczliwą nadzieję, gdyż bywało, że ludzie porwani prądem morskim wraz z łodzią zostali cudownie wyratowani przez większe żaglowce... a oto teraz nie miała już najmniejszych złudzeń... Harvey widział, jak policjant na chodniku wołał o dorożkę dla niej.
— Do stacji taksa wynosi pięćdziesiąt centów — zaczął dorożkarz, ale policjant podniósł rękę, co zaraz zmieniło tok rozmowy — Ja właśnie tam jadę. Proszę wejść. Przypatrz no się, Alfie; nie będziesz na przyszły raz mnie zaczepiał, żem nie zapalił latarni. A co?
Boczne drzwi zamknęły się, gasząc smugę jasnego blasku słonecznego. Oczy Harvey’a zwróciły się znów w stronę czytającego i jego niekończącej się listy.
16 kwietnia. Szoner Mamie Douglas zginął na Ławicach wraz z całą załogą.
Edward Canton, lat 43, kapitan, żonaty. City.