D. Hawkins alias Williams, lat 34, żonaty, Shelboune, Nowa Szkocja.

G. W. Clay, Murzyn, lat 28, City.

I tak dalej, i tak dalej. Harvey’a w gardle zaczęło coś dławić coraz bardziej, a żołądek przypominał mu ów dzień, w którym chłopak spadł z okrętu.

10 maja. Szoner We’re Here...

Harvey’owi krew pulsowała we wszystkich żyłach.

Otto Svenson, lat 20, kawaler, rodem z City, spadł z okrętu.

Znów ozwał się czyjś cichy, rozdzierający jęk gdzieś w głębi sali.

— Ona tu nie powinna była przychodzić. Nie powinna była przychodzić — mówił Długi Dżek, bełkocąc żałośliwie.

— Nie przejmuj się, Harve — mruknął Dan.

Tyle tylko Harvey dosłyszał... potem już wszystko stało się ciemnością usianą płomienistymi kołami. Disko pochylił się w przód i coś tam przemówił do swojej żony, która siedziała obok pani Cheyne, obejmując ją jednym ramieniem, drugim zaś przytrzymując jej drgające, wyszarpujące się dłonie, pokryte mnóstwem pierścieni.