— Dobrze — ozwał się — ale któż to jest ów sahib Lurgan? Nie — (tu pochwycił przenikliwe spojrzenie Mahbuba) — naprawdę nigdy nie słyszałem jego nazwiska. Czy to może — (tu zniżył głos) — jeden z naszych?

— Jak to z naszych, sahibie? — wywinął się Mahbub Ali tonem, jakim odzywał się do Europejczyków. — Ja jestem Pathan, ty zaś jesteś sahibem i synem sahiba. Sahib Lurgan ma sklep wśród sklepów europejskich; zna go cała Simla. Zapytaj tam... a jest to, Przyjacielu całego świata, człowiek, którego należy słuchać za najmniejszym skinieniem brwi. Gadają o nim, że się para czarnoksięstwem... ale tobie nic do tego. Tu zaczyna się wielka gra...

Rozdział IX

S’doaks był synem mądrego Yeltha —

Co rządził plemieńce-Kruki.

Niedźwiedź mu Itswoot był opiekunem.

Lekarskiej uczył go sztuki.

Uczeń był z każdym dniem pojętniejszy.

Rosła w nim śmiałość i buta:

Tańczył okropny taniec Kloo-Kwallie.