— Mój ojciec! — zawołał, ściągając konia cuglami o dziesięć sążni67, i zsiadł na ziemię.

Starzec w mig zeskoczył z kucyka i uściskali się tak, jak to zwykli czynić na Wschodzie ojciec i syn.

Rozdział IV

To nie kobieta — bodaj ją trzysta!... —

Lecz najszczekliwsze pod słońcem babsko!

Harna, wierzgliwa i narowista —

Trudno ujeździć to dzikie szkapsko!

Gdy ją powitasz — huknie na przybysza!

Gdy ją zaczepisz — toś pewien odprawy!

Puść kantem trochę zajadłą zrzędziochę,