— Phhii! Pamiętaj, skurczybyku, że jestem kobietą starą i do tego wcale nie głupią. Znam lamów i darzę ich szacunkiem, lecz ty tak jesteś jego prawowitym chelą, jak ten mój palec mógłby być dyszlem tego wozu. Jesteś Hindusem, bez kasty, zuchwałym i bezwstydnym żebrakiem, który pono69 dla zysku przyczepił się do świętego człowieka.
— Czyż my wszyscy nie pracujemy dla zysku? — Kim zmienił natychmiast ton, dostrajając się do toku rozmowy. — Słyszałem... — (było to napięcie łuku na oślep) — słyszałem...
— Cóżeś słyszał? — fuknęła, stukając palcem.
— Dobrze nie pamiętam... były to takie sobie plotki jarmarczne, zapewne kłamliwe... że nawet radżowie... drobni radżowie górscy...
— Ale nie ci, co pochodzą z zacnej krwi Radżputów70...
— Właśnie, że z dobrej krwi... Oni podobno dla zysku sprzedają nawet piękniejsze ze swych kobiet. Sprzedają je na południe... zemindarom (obszarnikom) i tym podobnym ludziom z Oudh.
Nie ma w świecie rzeczy, której by tak starali się zaprzeczyć drobni radżowie górscy, jak tej właśnie obmowie; atoli tak się składa, że jedynie te zarzuty znajdują posłuch u ludzi, gdy na rynku poczną rozprawiać o tajemniczym handlu niewolnikami w Indiach. Stara jejmość dobitnym i pogardliwym sykiem oznajmiła Kimowi aż nadto wyraźnie, jakiego pokroju i w jakiej mierze był kłamcą. Gdyby był pisnął jej coś podobnego, gdy była panną, byłby tego samego wieczora zmiażdżony przez słonia. To święta prawda!
— Ojej! Rety! Jestem tylko pomiotłem żebraczym, jak się wyraziła Źrenica piękności! — zajęczał Kim z przesadnym strachem.
— Źrenica piękności! Widzicie go! Kimże ja jestem, że obsypujesz mnie żebrackimi pochlebstwami? — Mimo to śmiała się z dawno niesłyszanego słowa. — Czterdzieści lat temu można było to powiedzieć i nie bez słuszności... ba, nawet przed trzydziestu laty. Ale oto skutki tego włóczenia się tam i z powrotem po całych Indiach. Wdowa po królu musi się ocierać o wszelkie szumowiny tego kraju i narażać się na drwiny żebraków!
— Wielka królowo — rzekł Kim pośpiesznie, gdyż słyszał, jak trzęsła się z oburzenia — ja sam jestem choćby i tym, czym mnie nazywa Wasza Królewska Mość, niemniej jednak mój mistrz jest człowiekiem świętym. On jeszcze nie słyszał rozkazu Wielkiej Królowej, ażeby...