— Czy to o tę piosenkę ci chodzi? — spytał Puk i odrzuciwszy w tył dużą głowę, zaczął od razu od drugiego wiersza:

...Tak skrzętna gosposia rzec może,

bo jej się dziś w pracy powodzi tak właśnie,

jak dziewce leniwej w oborze!

Bo chociaż wymiecie kominki w izdebkach

(Śpiewaj wraz ze mną, Uno!)

staranniej niż dziewka służebna,

nikt przecie nie słyszał, by rano w jej trepkach

moneta znalazła się srebrna!

Echo rozlegało się po całej łące.