niemal tak długo trwają jak kwiaty,

które codziennie więdną...

Lecz jako z wiosną pączek zielony

z łodygi zwiędłej odrasta,

z ziemi ugornej, wyjałowionej

wciąż nowe rodzą się miasta.

Wiosenny narcyz, jasny, beztroski,

wiedzieć przenigdy nie będzie,

jakie złe losy, jakie przymrozki

zwarzyły kwiaty na grzędzie.