Usadowił się w wielkim, szerokim fotelu Flinta i palił przez chwilę w milczeniu.

— Dobrze, ale skoro już tu wszyscy jesteście, muszę wam powiedzieć, że przynoszę wieści dla niejednego fatalne.

Młode twarze spoważniały. Ze słów rektora można było wnosić, że niektórzy z nich z powodu dodatkowych godzin nauki zostaną wykluczeni od wszelkich sportów. Zapewniało to może przyszłe powodzenie w Sandhurst, na razie jednak oznaczało ruinę pierwszej piętnastki futbolowej.

— Tak jest, przyszedłem po swój funt mięsa. Powinienem był was wziąć przed meczem z Exeterem, ale pobić Exeter było naszym świętym obowiązkiem.

— Ależ, panie rektorze, czy mecz z byłymi uczniami to może nie taki sam święty obowiązek? — zapytał Perowne.

Ten mecz należał do największych uroczystości letniego kursu.

— Można się spodziewać, że ci Starzy Chłopcy nie będą bardzo wytrenowani. A teraz lista. Więc przede wszystkim potrzebuję Flinta, tego żąda Euklides. Będziemy razem robili dedukcje, Perowne, dodatkowe rysunki z zakresu mechaniki. Dawson pójdzie do Mr. Kinga na dodatkowe lekcje łaciny, Venner ze mną będzie robić niemiecki. Bardzo pierwszą piętnastkę uszkodziłem? — skończył z łagodnym uśmiechem.

— Po prostu rozbił ją pan rektor! — odpowiedział Flint. — Czy nie byłoby możliwe zostawić nas w kupie do końca kursu?

— Niepodobieństwo. Tego roku będzie mnóstwo kandydatów do Sandhurst.

— A wszystko na to tylko, aby się dać potem poćwiartować przez tych podłych Afganów! — odezwał się Dawson. — Nie zdaje mi się, żeby do tego było zbyt dużo kandydatów.