— Nie doczekasz się, żebym ja cię pocałowała — urwisie jeden!
— Ani mi się śniło. Mało to dziewcząt w Northam? A w Appledore?
Niemożliwy do naśladowania grymas na pół lekceważenia, na pół urazy podkreślił tę odpowiedź.
— Aj, kochanie! Ty źle skończysz! Dlaczego tak wąchasz śmietanę?
— Zdaje mi się, że skwaśniała — odpowiedział Stalky. — Powąchaj sama.
Mary lekkomyślnie zastosowała się do jego życzenia.
W Bidefordzie całuj,
Nie żałuj!
— mówił Stalky, całując ją bez żadnych złych następstw.
— Ty — ty — ty! — zaczęła Mary, zanosząc się od śmiechu.