Roniłaś z konchy, kochanko hoża,

Wabiąc mnie szeptem z miękkiego łoża,

Spragniona cichej, młodej miłości.

Kędyś29 w Sardes30 myśl twa płynie,

O Attydo, ku tej wiośnie,

Kiedy, garnąc się miłośnie

I czcząc we mnie swą boginię,

Rzekłaś sercu: „Serce prześnij

Czar młodości urojony

W złotostrunej, cudnej pieśni