Następnego dnia poszedł stary Jan Hök do sędziego Scharlinga i powiedział:
— Chcę wziąć na barki krzyż mój! Byłem człowiekiem złym i złych też wydałem synów!
Potem poprosił, by pozwolono mu iść zamiast syna do więzienia. Ale to się zrobić, oczywiście, nie dało.
Najpiękniejsza część tej starej historii opowiada, jak towarzyszył synowi, szedł koło wózka więziennego, spał pod progiem jego celi i nie odstąpił go aż do końca kary. Historię tę opowie ktoś inny na pewno.
36. Małgorzata Celsing
Na krótko przed Bożym Narodzeniem przybyła majorowa, ale dopiero w dzień Wilii dotarła do Ekeby. Przez cały ciąg podróży chorowała, miała zapalenie płuc i wielką gorączkę, mimo to jednak nigdy nie była weselsza i nikt nie słyszał od niej słów uprzejmiejszych.
Córka proboszcza brobijskiego, która przebywała z nią od października, siedziała też w saniach i nagliła do pośpiechu. Ale majorowa ciągle kazała zatrzymywać konie, przywoływała każdego przechodnia i wypytywała o nowiny.
— Co tam słychać nad Lövenem? — pytała.
— Nam się dobrze powodzi! — odpowiadano. — Nastały czasy lepsze. Szalony proboszcz i żona jego pomagają wszystkim.
— Nadszedł czas dobry! — mówił ktoś inny. — Sintrama nie ma. Kawalerowie z Ekeby zaczęli pracować. Skarb proboszcza brobijskiego znaleziono w dzwonnicy broeńskiej. Starczy na przywrócenie wspaniałości Ekeby i na chleb dla głodnych.