Klara Gulla stanęła przy matce. Zdawało się, że pragnie schować czy zapaść się gdzieś i milczała. Kiedy Jan zaczął śpiewać, wydała przeraźliwy okrzyk strachu i chciała, by zamilkł.

Katarzyna schwyciła silnie jej ramię.

— Nie przeszkadzaj! — rozkazała. — Od chwili, gdyś znikła cieszył się, że cię powita tą pieśnią.

Klara Gulla zamilkła, a Jan śpiewał:

Ojciec wielkiej monarchini

Honory królestwa czyni.

Pisano o tym w gazecie...

Wiecie chyba wszyscy przecie!

Austria, Metz, Japonia społem

Portugalii biją czołem,