Zdjęto trumnę z drabiniastego wozu, na którym przyjechała przed kościół i ustawiono na dwu czarno malowanych kozłach stojących w pogotowiu przed budynkiem gminnym. Tutaj musieli stać i czekać wszyscy zaliczający się do orszaku aż uderzą dzwony, ukaże się proboszcz z kościelnym i pochód ruszy na cmentarz do grobu.
Od samego rana niebo zasnuło się chmurami i deszcz padał tak nawalny, że snopy wody rozpryskiwały się na wieku trumny. Jakąkolwiek mogła być przyczyna tak wielkiego napływu ludzi, to jednak wątpliwości nie ulegało, że pogoda tego rodzaju nie byłaby w stanie ani jednego skłonić do wychylenia się za próg domu.
Nikt spośród zgromadzonych nie zwracał najmniejszej uwagi na deszcz i wicher. Wszyscy stali w cierpliwym skupieniu pod gołym niebem, nie starając się chronić do kościoła czy budynku gminnego.
Sześciu ludzi mających nieść trumnę Katarzyny, zauważyło, że prócz kozłów, na których stała, przysposobiono tuż obok drugą jeszcze parę. Miał tedy zostać pochowany jeszcze ktoś drugi. I o tym nie doszły Askadalarnczyków wieści, dziwiło ich też nie po mału90, że nie jawił się drugi kondukt pogrzebowy, a było już nawet za późno, by mógł się ukazać przed kościołem.
Kiedy brakowało ledwo dziesięć minut do dziesiątej i lada moment spodziewano się rozpoczęcia pochodu na cmentarz, spostrzegli Askadalarnczycy, iż cały tłum rusza w kierunku Där Nolu w Prästerudzie, folwarku położonego o kilkaset zaledwo kroków od kościoła.
Spostrzegli teraz, czego nie zauważyli przedtem, że od samego budynku gminnego, aż do folwarku droga usłana była gałązkami jodłowymi i wysadzona zielonymi choinkami. Tam leżał przeto zmarły. Dziwili się bardzo, że wieść o tej śmierci nie dotarła do nich, a jeszcze więcej, że okna nie były zasłonięte kirem, jak to być winno w domu, w którym ktoś zmarł.
Drzwi otwarły się na ścieżaj91 i ukazał się kondukt. August Där Nol kroczył przodem z laską żałobnika w ręku, za nim zaś niesiono trumnę.
Ludzie, zapełniający dotąd plac przed kościołem, przyłączyli się do tego pochodu. Przybyli tedy widocznie po to, by uczcić nieboszczyka.
Trumnę zaniesiono przed dom gminny i postawiono po prawej stronie trumny Katarzyny, a August Där Nol zesunął kozły, tak by obie znalazły się jak najbliżej siebie.
Trumna druga nie wyglądała zgoła na nową i nie połyskiwała jak trumna Katarzyny. Zdawało się, że zaznała już niejednego deszczu, także niezbyt się z nią widać ostrożnie obchodzono, bo wieko było porysowane, a wystające kanty poobtrącane.