Klara Gulla zbudziła się jakby ze snu. Podczas kiedy stała, wpatrując się w oblicze swego ojca, ceremonia pogrzebowa odbywała się jak zawsze. Proboszcz zwrócił się teraz z kilku słowami do zebranych i podziękował, że zjawili się tak tłumnie. Nie jest to, powiedział, pogrzeb człowieka możnego i wybitnego, ale tego, który w całej wsi posiadał serce najbogatsze i najgorętsze, serce tętniące zawsze żywo w piersi.
Gdy to usłyszeli, zrozumieli zaraz wszyscy, czemu przyszli, spojrzeli po sobie i nie wstydząc się już, wzajem uśmiechnęli się do siebie życzliwie. Proboszcz odgadł przyczynę prawdziwą. Dlatego to przecież zbiegła się mimo pluty cała parafia... Naturalnie!
Proboszcz zakończył kilkoma słowami do Klary Gulli, mówiąc jej, że otrzymała od rodziców swych większy dar miłości niźli jakiekolwiek inne dziecko spośród znanych mu dotąd, tedy pewny jest, że będzie szczęśliwa, bo miłość taka sprowadzić musi błogosławieństwo boskie.
Na te słowa proboszcza oczy wszystkich skierowały się na Klarę Gullę i zebranych ogarnęło ogromne zdumienie.
Wydało się, że to co było zapowiedziane, ziściło się w jednej chwili. Oto stała przed oczyma całej parafii Klara Fina Gulla ze Skrołyki, nazwana mianem słońca, stała nad grobem rodziców, a oblicze jej jaśniało zachwytem nieziemskim.
Była tak cudna jak onej niedzieli, kiedy szła do kościoła w czerwonej sukience, a może nawet jeszcze cudniejsza.
Przypisy:
1. Tętniące serce — w przekładzie Mirandoli zmieniono pierwotny tytuł powieści Selmy Lagerlöf: Cesarz Portugalii (oryg. Kejsarn av Portugallien). [przypis edytorski]
2. przygodzić się (daw.) — przytrafić się. [przypis edytorski]
3. pluta — plucha; deszczowa pogoda. [przypis edytorski]