— Nie, nie! — odparło kilku.
— I nie pijany! — dodał Börje.
— I nie śpi także! — dorzucił Ola.
— Odbył dziś daleką drogę! — powiedziała Katarzyna. — Zmęczył się bardzo!
Pewna była, że to sprawę najlepiej załatwia. Jednocześnie pochyliła się nad mężem, chcąc go skłonić, by wstał.
Ale Jan nie ruszył się.
— Czy zrozumie, co powiem? — spytał znowu poseł.
— Naturalnie... oczywiście! — zawołali wszyscy chórem.
— Może się boi złych wiadomości z powodu, że sam pan poseł Karol Karlson ze Storwiku przybył doń w odwiedziny! — zauważył sieciarz Ola.
Poseł zwrócił ku niemu głowę, spojrzał na starego o czerwono obwiedzionych oczach i rzekł: