Oj! Jakzeby było zal memu kochaniu,
Kiejby mię powiedli z wirsku ku Muraniu,
— „Powiadała ja ci: daj pozór na siebie,
Hamerscy hajducy biorą się po ciebie.
Obwiesą cię, Janku, za pośrednie ziobro,
Juz ci będzie potem zbijać niepodobno”.
A kiej mnie powiesą, moja dusa wstanie.
Budzie ona hladzić frairki na sianie.
Kiej mnie obwiesicie, obwieściez mnie w mieście,
Baryłkę z palenką nade mną powieście.