Co się chłopi natłukli takiego po głowie,

A nie mogli go zabić, az wzięli na Sołę,

A on jesce wypłynął w chwilę, pod stodołę.

A ze chłopi musieli brnąć w Sołę do niego,

Ledwie i tam stłumili bestyję takiego.

Takie to te psy twarde, jak wąz, do zabicia,

Napapęzys się dobze, nim pozbędzie zycia.

Ale ja go zabiłek, mam w Bogu nadzieję.

*

O tak! Niech znają, ześmy chłopcy swarni,