—- Widziałześ ty kiedy, zeby kamień pływał?
Cemuś się zalecał, kiejć się zenić nie miał?
Leciały gołębie, w źródle wodę piły,
Bodaj cię, Janicku, moje łzy zabiły.
V
Bodaj ty, dziewcyno, maliniaku zjadła,
Coś ty Janickowi do serduska wpadła.
Chyba cię, dziewcyno, diabli malowali,
Co do twoich licek taką krasę dali.
— Ej! Dyć mnie malował sam Pan Jezus z nieba,