Nie budę ja gazdą, nie budę rolnikiem,
Jeno budę chodził zbójnickim chodnikiem.
Hej, a jak mnie złapią, to ja budę wisiał;
Na wiersku jedlicki budę się kołysał.
Nie bój się, frairko, choć ja na zbój pódę,
Jeno proś u Boga, to ja twoim budę.
— Jaworu, jaworu syrokiego liścia,
Dajze, Panie Boże, zbójnikowi scęścia.
Dwa ostatnie wiersze są w ustach kochanki modlącej się. Ale te są często niewierne, na co narzeka wiersz następny:
Idzie zbójnik zza Liptowa,