Wyrubałem tu jedlicku,
Co stojała w okienecku,
We dnie, w nocy hurkotała,
Mnie smutnemu spać nie dała.
Psyniósł-ci jej chusty prać,
A nie dał ich rozwijać.
Ona prała, rozwijała,
Prawu rucku nadybała.
W tej rucecce pięć palusków,
A na małym złoty pierścień,