Wydam ja cię Janickowi,
Hej, walnemu zbójnickowi.
Janku, Janku, tęgiś zbójnik,
Wies po wirchach każdy chodnik.
We dnie idzies, w nocy wrócis,
A mnie biedną tylko smucis.
Mas kosulkę uznujoną,
A sablicku zakrwawioną.
Janku, Janku, kędyś ty był,
Coś se sablicku zakrwawił?