Nie mogę dostać, lecz błyszczy przede mną;

Czyli wzrokiem od ziemi strzelę na błękity,

Za moim wzrokiem dokoła

Płynie i postać anioła,

Aż na górne nieba szczyty.

Potem jak orlik na żaglach pierza

Stanie w chmurze i z wysoka,

Nim sam upadnie na zwierza,

Już go zabił strzałą oka;

Nie wzrusza się i z lekka w jednym miejscu chwieje,