Patrz no i śmiej się: bo twe śmiechy miłe,

Jak tej matki wrzask przestrachu,

Którą niedawno ostrzegałem z dachu,

Że chory jej pieszczoszek zalegnie mogiłę!

Jak diabli przy wisielcu snują się orszakiem,

Co oni wyrabiają z tym biednym Kozakiem!

Cha, cha, cha!

Ten zmaczanym snopem trzciny

Jak na wszystkie strony macha,

Jakie grube mgły rozsiéwa!