Razem się pomknął w sklepienia milczące,

Wnet drzew sklepienia czczością się zaćmiły;

Jeszcze przez chwilę echa w czczości biły.

Lecz go już teraz nie znajdzie i słońce.

11

Ponuro echa okoliczne trąca

Zamkowa trąba wieczór witająca,

Gromadząc zbrojnych na modły wieczorne.

Wielkim kościoła natury sklepieniem

Już, już gdzieniegdzie lampy wieków płoną.