Że między nimi, a nie kwitnie na niéj

Ta, co na wszystkich kwitnie w pełni — radość:

Słabość w jej oku, w jej obliczu bladość.

Jak chmur odbicie z mokrego dna stoku98,

Wyziera dusza spoza łez w jej oku.

Cerę, co zgasła, wargę, co pobladła,

Z milczącą skargą mgła serca osiadła.

Czy się kto kiedy przypatrzył gangrénie?

Jak utajona, tląc w serca głębinie,

Na trupim ciele wyjdzie małą plamą,