14

Z rękami w niebo płakał lud skruszony

Śród poświęconych sklepień Wszechmocnego:

Ściany świątyni wtórzyły płacz jego,

Księża śpiewali pokutnymi tony.

Kaniowskich dzwonnic jęczały wciąż dzwony,

W każdym ołtarzu światła wciąż pałały.

Nieocenione słano zewsząd wota

Z drogich kamieni, ze szczerego złota.

Wielkie ofiary, bo i strach niemały!