A twoje czego tak błądzą źrenice?
Ciebie zmieszało moje pomieszanie.
Był to sen tylko. Prawda, sen niemiły:
Ale te myśli, co mię w dzień kłóciły117,
Wróciły na noc. Śpij już, śpij, kochanie».
A więc usnęli. Biada temu, biada!
Kto nazbyt ufny w trwożną cnotę ludzi,
Przy swoim sercu, w swym łożu układa
Serce zatrute śmiertelną obrazą.
Usnął; a w ręku małżonki żelazo.