Że o tym cudzie wiedzieli tak mało.

Ale z szatanem niebezpieczna sprawa.

A był tam chłopiec, sztuczka śmiała, żwawa.

Brząknąć w bandurkę, przylgnąć do dziewczyny,

Wywinąć tańca, coś spłatać — jedyny.

Jak się rozszalał z drugimi chłopaki,

Przyrzekł, że diabła na schadzce dostrzeże;

I dostrzegł. Czegóż nie dokaże taki?

Każdy to przyznał i ja temu wierzę.

Bo obłąkana drugiego wieczora,