Pocieniowany lotnymi obłoki,

Jest jak zwierciadło tej ponętnej strony,

Z każdym jej cieniem, z wszystkimi uroki!

9

Kogóż ten widok, kogo nie zachwyci?

Kiedy nad otchłań pognębienia wzbici

Krążymy po niej spojrzeniem wpół-bożem,

A bliżsi nieba, czuć wyraźniej możem,

Żeśmy na samym dwóch sfer pograniczu,

W swojej kolebki, w ojczyzny obliczu.