Nie śmie stal brząknąć do boku przypięta;

Natrętna innym, gałązka przydrożna

Kozaczej czapki nie dotknie, ostrożna.

A z jaką ciszą do zbroi się brali,

Z taką, już zbrojni, z lasu wyjechali.

Czekał ataman kołpakiem omglony;

Pod atamanem kopał ziemię wrony165.

Dał znak, mołodcy obwiedli go kołem;

Podniósł kołpaka, powiódł śmiałym czołem:

«Panowie bracia, czas nam ruszyć daléj!